Program świątecznego mityngu otwierają i zamykają kłusaki francuskie. Jako pierwsze w Nagrodzie Je T’aime Meinhart na tor wyjdą trzy- i czterolatki, w większości mające jeszcze niewielki staż w sportowej rywalizacji. Jednym z bardziej doświadczonych uczestników gonitwy jest Lady Mary trenowana przez Manuelę Wasiak. Przedstawicielka stajni Unihorse startowała w tym sezonie już pięciokrotnie i odniosła dwa zwycięstwa, z czego jedno podczas inauguracji sezonu we Wrocławiu.
Z kolei Nagroda WTWK Partynice kończąca wyścigowy dzień zgromadziła na starcie kilka kłusaków z krajowej czołówki. Wśród nich jest m.in. mający dobrą passę od początku sezonu Hugo Des Bois trenowany (i powożony) przez swojego właściciela Romana Mateusiaka. Tylko w czterech ostatnich startach dopisał na swoje konto dwa zwycięstwa i dwa trzecie miejsca.
Konie pełnej krwi angielskiej rozpoczną rywalizację od gonitwy handikapowej III grupy na 1600 metrów o Nagrodę Wrocław Fashion Outlet. Ścigać się będą starsze folbluty, wśród nich Dacinni trenowany przez Marlenę Stanisławską, który spróbuje powtórzyć zwycięstwo ze swojego pierwszego startu w tym sezonie. Szyki pokrzyżować mu postara się m.in. Soma Bay trenera Michała Borkowskiego, która po dwóch dobrych występach pod uczennicą, tym razem będzie mieć w siodle dżokeja.
Starsze folbluty III grupy ponownie staną na starcie w gonitwie o Puchar Prędkości Moico (2200 m), a jednym z 11 uczestników będzie syn słynnego Galileo, 4-letni Chain of Command trenowany przez Cornelię Fraisl. Jego formę sprawdzi m.in. Sunny Side trenera Łukasz Sucha, która ma za sobą dwa tegoroczne starty w gonitwach… z płotami.
Dwukrotnie też ścigać się będą trzylatki. Na 1600 m w stawce siedmiu koni znalazł się debiutant z bardzo ciekawym rodowodem. To trenowany przez M. Stanisławską Waldmaster, którego ojciec Waldgeist wygrał Nagrodę Łuku Trimfalnego i cztery inne gonitwy G1, a matka Danehill Dreamer jest córką legendarnego Danehilla.
Na nieco dłuższym dystansie 1907 m zaprezentuje się m.in. Kijów tr. M. Borkowskiego. Ten trzylatek znakomicie rozpoczął wyścigową karierę, wygrywając w imponującym stylu, z przewagą aż 18 długości, swoją pierwszą w życiu gonitwę – właśnie na Partyniach i na 1907 m.
Swoje dwie gonitwy będą miały również trzyletnie konie czystej krwi arabskiej. W jednej pobiegną araby o bardziej wyścigowych rodowodach, w drugiej spotkają się te urodziwsze.
Fot. Agata Władyczka









