img: Małe, ale wspaniałe

Małe, ale wspaniałe

Porównawcza gonitwa Coral-Eclipse (G1, 2000 m, 1.000.000 GBP) na torze Sandown w Wielkiej Brytanii miała nieliczną obsadę, za to jakością tejże mogła przyprawić o zawrót głowy – w sześciokonnej stawce było pięciu zwycięzców G1, a pogodził ich… ten szósty, czyli Delacroix, który miał wygrać Derby w Epsom.

Ale na początku finiszowej prostej trenowany przez Aidana O’Briena dla partnerów z Coolmore syn Dubawiego z Ryanem Moore’em w siodle wcale nie wyglądał na zwycięzcę. Po niezłym starcie dość szybko odpadł na koniec stawki i wciąż pozostawał na tej pozycji, kiedy konie wychodziły na prostą.

A na prostej dżokej długo szukał luki między ciasno galopującymi końmi i dopiero kiedy zdecydował się na objechanie konkurentów, Delacroix mógł zademonstrować swoje niesamowite przyspieszenie.

Po kolei mijał rywali i na celownik wpadł o szyję przed faworytem 4-l. Ombudsmanem (William Buick). Trzeci (1 ¾ dł.) był zwycięzca 2000 Guineas (G1) Ruling Court (Oisin Murphy), a czwarty o krótki łeb finiszował francuski derbista Camille Pissarro (Christophe Soumillon).

Fot. Agata Władyczka

Ostatnie newsy