Ci, co mieli przyjemność jeździć konno pod jego okiem wiedzą, że z tą samą cierpliwością mówi do koni i uczy jeźdźców Wyższej Szkółki Jazdy. Podopiecznym powtarza jak mantrę, że ten kto nie jeździ nie popełnia błędów, nie spada, że efekty przychodzą z czasem i nie wolno się poddawać. Chętnie pracuje z trudnymi końmi, wycisza je by złagodniały. Swoje ogromne doświadczenie i wiedzę zdobywał już od najmłodszych lat. Siedział w siodle zanim nauczył się chodzić. Mało kto wie, że jako nastolatek był członkiem kadry narodowej juniorów w skokach przez przeszkody i dwukrotnie wygrał konkurs Potęgi Skoku (180cm na koniu Batisto i 170cm na koniu Denver). „Panie Majkel!” wołają uwielbiające go opiekunki naszych koni. Sam mówi, że całe życie największą radość sprawiała mu praca z młodzieżą i końmi, ale chętniej niż o sobie opowiada o koniach.
Z końmi jestem związana od urodzenia — można powiedzieć, że po prostu przyszłam na świat z tą pasją. Już jako dziecko sięgałam rączkami do wszystkiego, co przypominało konia, i tak zostało do dziś.
Jestem instruktorem sportu Polskiego Związku Jeździeckiego z wieloletnim doświadczeniem, a moją główną specjalizacją są skoki przez przeszkody. Przez większość życia zdobywałam doświadczenie zarówno jako zawodniczka, jak i trenerka — prowadząc zajęcia od pierwszego kontaktu z koniem po przygotowanie do odznak jeździeckich i startów w zawodach.
Choć moją główną dyscypliną są skoki, ogromną satysfakcję daje mi praca ujeżdżeniowa – odkrywanie, jak każdy nasz sygnał wpływa na konia oraz jak subtelne zmiany w naszym ciele mogą kształtować jego ruch, równowagę i zaufanie. Zawsze stawiałam na rozwój wszechstronny, wierząc, że prawdziwe zrozumienie konia i jeźdźca rodzi się ze zróżnicowanych doświadczeń. Miałam możliwość trenować również konie wyścigowe, co pozwoliło mi spojrzeć na koński świat z jeszcze innej perspektywy. Każda dyscyplina, każdy koń i każdy jeździec uczą czegoś nowego.
W swojej pracy nie skupiam się jedynie na wydawaniu komend. Najważniejsze jest dla mnie, by każdy jeździec zrozumiał sens danego ćwiczenia i naprawdę je poczuł – bo dopiero z takiego połączenia świadomości i wyczucia rodzi się prawdziwe porozumienie z koniem.
Swoją przygodę z jeździectwem zaczęłam mając zaledwie 3 lata. To wtedy zakochałam się w tym świecie bez pamięci i tak zostało do dzisiaj. Kucyki, z którymi spędziłam naprawdę wiele czasu, nauczyły mnie najwięcej. Nie tylko pod kątem jazdy, ale także cierpliwości, dokładności i odpowiedzialności. Nauczyły mnie, że nie wolno się poddawać.
Wiele lat później zdobyłam uprawnienia instruktorskie i postanowiłam przekazać swoją zawziętość i wiedzę dalej. W trakcie jazdy stawiam na szczegóły, które pozwalają na precyzyjną komunikację, a także buduję solidne podstawy, dzięki którym jeźdźcy są świadomi i odpowiedzialni.
Poza jeździectwem hobbistycznie zajmuję się również fotografią, często podczas zawodów jeździeckich.
Pierwszy raz w siodle usiadłam na długo przed postawieniem pierwszego kroku, gdy podczas rodzinnego wyjazdu w góry z asystą mamy i taty podziwiałam widoki z grzbietu kudłatego kucyka. Jednak to wieku sześciu lat rozpoczęłam na dobre jeździecką podróż. Dorastając w stajni, obserwowałam pracę instruktorów, aż w pewnym momencie poczułam, że to również moje powołanie. Wtedy też na mojej drodze stanęła niesamowita ciemnokasztanowata klacz Ksena. Była powierniczką i przyjaciółką, jak również najsurowszą nauczycielką. Chociaż już jej ze mną nie ma, wiem, że z nieboskłonu bacznie obserwuje moje poczynania.
Natomiast na Partynicach najczęściej można mnie znaleźć w gąszczu pracy oraz u boku rudej Melisy Ramony Kali, która zupełnie skradła moje serce (co widać na zdjęciu) i z którą spędzam wolne chwile. W pracy stawiam na kształcenie świadomych, odpowiedzialnych jeźdźców. Nie uznaję dróg na skróty oraz ulegania presji narzucania jak najszybszego toku nauki. Równie ważne jest dla mnie prowadzenie jeźdźców w duchu świadomego jeździectwa.
Oprócz koni nieodłącznym elementem mojego życia jest nauka - historia (szczególnie mediewistyka), której zakamarki dokładnie eksploruję. Nie pogardzę również wciągającą lekturą oraz nowinkami ze świata amerykańskiej motoryzacji.
Uśmiech na twarzy i złote włosy - to jej znaki rozpoznawcze. Do czynienia z końmi ma odkąd pamięta i nie wyobraża sobie bez nich życia. Z Partynicami związana od lat kiedy to jako mała dziewczynka szkoliła się w zastępach u "Pana Majkela" i opiekowała się jednym ze szkółkowych kucyków - Inolą. Dziś jest Instruktorem Jeździectwa oraz Instruktorem i czynnym zawodnikiem Working Equitation. Podczas prowadzenia swoich zajęć szczególną uwagę zwraca na odpowiadanie na pytanie "dlaczego?" i tłumaczenie podstaw prawidłowej komunikacji z koniem, tak, by jeździec i jego rumak mogli tworzyć zgrany zespół. Zawsze stara się wspierać swoich jeźdźców i chętnie umożliwia im starty w zawodach - uważa, że wyzwania uczą najwięcej. Jest członkiem drużyny WEP Wroclove i "mamą" pewnego konia fiordzkiego o nietuzinkowym charakterze. Jeśli nie możecie jej znaleźć, najpierw poszukajcie Cynika - najpewniej jest z nim…
Od dziecka byłam zakochana w koniach — pierwsze bajki, zabawki i marzenia zawsze kręciły się wokół nich. Gdy tylko zaczęłam jeździć, konie stały się moją pasją i codziennością. Zawsze marzyłam o startach w zawodach, a dzięki mojemu najlepszemu przyjacielowi Conquestowi mogłam to marzenie spełnić. Jest ze mną już połowę swojego życia i choć początki nie były łatwe, to właśnie od niego nauczyłam się najwięcej.
Na swoim koncie mam starty w zawodach skokowych, posiadam brązową i srebrną odznakę jeździecką oraz ukończony kurs instruktora rekreacji ruchowej. Nie zatrzymuję się jednak w miejscu – stale rozwijam swoje umiejętności, by treningi były na jak najwyższym poziomie. W pracy z końmi i jeźdźcami stawiam na konsekwencję, wzajemne zrozumienie i komfort obu stron.
Poza stajnią uwielbiam czytać książki fantasy i trenować siłowo na siłowni.
Na zdjęciu – ja i mój kochany Conquest ❤️
Konie od dziecka były moją pasją. Zaczynałam od najmłodszych lat oprowadzankami na kucykach, a rodzice zawsze mnie w tym wspierali, gdyż sami też jeżdżą konno. Jeździłam tylko rekreacyjnie, aż do lata 2014 roku, kiedy zdałam swoją pierwszą odznakę jeździecką i zaczęłam startować w zawodach skokowych i ujeżdżeniowych oraz w sportowych rajdach konnych. Od dłuższego czasu szukałam konia dla siebie. Chciałam zakupić doświadczonego profesora, a w 2020 roku, kiedy pracowałam w stajni hodowlanej, poznałam Lukasa. Miał wtedy 3 lata i był zupełnie "surowym" koniem, więc zupełnie nie wpasowywał się w typ konia, jakiego szukałam. Jednak coś zaskoczyło. Miałam ogromne obawy, ale był to najlepszy wybór w moim życiu. Lukas okazał się najlepszym przyjacielem i koniem o nieskazitelnym charakterze, który zawsze daje z siebie 110%. Razem startujemy w zawodach ujeżdżeniowych, skokowych i WKKW. W lutym 2024 roku zdaliśmy razem egzamin na złotą odznakę jeździecką. Jako instruktor stawiam przede wszystkim na dobro konia i wyrozumiałość dla jeźdźca. Nie wymagam nic na siłę, a ćwiczenia dobieram odpowiednio do poziomu zaawansowania i możliwości fizycznych. Chętnie odpowiadam na wszystkie jeździeckie pytania i staram się jak najlepiej wszystko wytłumaczyć. Skończyłam studia wyższe na kierunku hydrogeologia. Prywatnie uwielbiam podróżować i próbować różnych kuchni świata, a także gram w tenisa ziemnego oraz maluję.
Swoją przygodę z jeździectwem rozpoczęłam w wieku 6lat. Pamiętam jak rodzice mojej koleżanki zapisali nas na naukę jazdy na lonży w przydomowej stajni, pierwszy koń na którym siedziałam nazywał się Konopka i była dość sporych gabarytów maści siwej. Od tamtego momentu kiedy pierwszy raz usiadłam w siodle pokochałam to. Tak właśnie zaczęłam regularnie się uczyć. Gdy trochę podrosłam zaczęłam w stajni spędzać mnóstwo czasu, każdy mój dzień wolny od szkoły był dniem w stajni. Potrafiłam tam siedzieć od rana do wieczora. Obserwować jak moja trenerka prowadzi jazdy, pomagać przy siodłaniu koni, karmieniu, sprowadzaniu z wybiegu. Wszystko co związane z końmi sprawiało mi olbrzymią radość. Stajnia dzięki której mogłam się rozwijać oraz konie które bardzo dużo mnie nauczyły(a było ich wiele) są w moim sercu do dziś. Jednak moją największą miłością był konik polski, nazywał się Hugo, był strasznie charakterny, przez co był świetnym nauczycielem. Aktualnie i niezmiennie koniki polskie są moją ulubioną rasą. W ciągu tych kilkunastu lat jazdy udało mi się wystartować wiele razy na zawodach głównie skokowych. Miałam też okazję pracować z wieloma młodymi końmi. Dzięki temu też zbierałam spore doświadczenie. Po ukończeniu 18 roku życia zrobiłam papiery na instruktora jazdy konnej i od razu rozpoczęłam moją wymarzoną prace w rodzinnym mieście w stajni w której jako małe dziecko stawiałam swoje pierwsze kroki w jeździectwie. Przeprowadzając się do Wrocławia podjęłam się pracy na Partynicach. Na moich zajęciach przede wszystkim staram się nauczyć dobrego podejścia do konia oraz odpowiednio dobrać ćwiczenia w zależności od etapu jazdy na jakim jesteś. Do każdego podchodzę indywidualnie i z uśmiechem na twarzy
Paulina Śliwa - moja przygoda z jeździectwem sięga, aż po czasy dzieciństwa. Miałam przyjemność wychowywać się na wsi, co za tym idzie w moim sąsiedztwie było pełno zwierząt gospodarczych w tym koni. Jak tylko słyszałam stukot kopyt, to nie ważne w czym, czy to w piżamie, czy w sukience, wybiegałam z domu, z rączkami wystawionymi w stronę mojego sąsiada, żeby na parę minut, sekund posadził mnie na siodle i zrobił ze mną parę kroków po ogródku. Od tamtej pory mój sąsiad nie może się ode mnie opędzić. Regularnie jeżdżę konno od około 11 roku życia, kiedy zaczęłam swoją przygodę ze sportem jeździeckim. Najbliższe mojemu sercu są skoki przez przeszkody, od wielu lat rozwijam się w tym kierunku. Na moich jazdach można zawsze spodziewać się jazdy po drążkach z dużą ilością jazdy w półsiadzie. Pierwszy tytuł instruktorski, czyli rekreacji ruchowej w jeździe konnej zdałam tyle lat temu, że już sama nie pamiętam. Chęć dalszego rozwoju w tym kierunku doprowadziła do tego, iż w 2020 zrobiłam uprawnienia PZJ i mogę się chwalić byciem Instruktorem Szkolenia Podstawowego. Nie osiadam na laurach i w planie mam jeszcze zrobić uprawnienia sędziowskie w skokach i ujeżdżeniu oraz uprawnienia gospodarza toru w niedalekiej przyszłości. Nie ma chyba rzeczy, której bym nie próbowała w jeździectwie, wszystkie osoby z którymi współpracowałam przez wiele lat, mówią że większego wariata nie spotkały. Oprócz koni moją największą miłością jest mój samochód, jak już nie będę mogła jeździć konno, to się przerzucę na konie mechaniczne. Prywatnie, jestem studentką Turystyki i Rekreacji na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu, a pochodzę spod samiuśkich Tatr, czyli Zakopanego.
Beata Oleś-pierwsze kroki w jeździectwie stawiała w KJ Amazonka w województwie świętokrzyskim. W wieku 7 lat pojechała z rodzicami i kuzynostwem na wycieczkę właśnie tam i gdy wyszła z samochodu powiedziała „ jak tu pięknie pachnie!”. Zakochała się bez pamięci. Dopiero w wieku 12 lat mogła zacząć pomagać w stajni i wtedy na serio rozpoczęła się jej przygoda, która trwa do dziś. Poszła na studia do Krakowa, gdzie zaraz znalazła sobie wolontariat przy stajni. Mogła z radością jeździć, być przy koniach, a także tam wpadła na pomysł żeby połączyć studia z pasja. Tam poszła na kurs hipoterapii i przez 5 lat pracowała jako hipoterapeutka w Krakowie. Później przyszła pora na zmianę miasta i przeprowadziła się do Wrocławia. Przyjaciółka zorganizowała jej prace w stajni wyścigowej u trenera Kryszyłowicza na Partynicach, a w międzyczasie robiła kurs instruktora jazdy konnej. Po zakończeniu kursu podjęła pracę w Wyższej Szkółce Jazdy i jest tu do dziś. W jeździe konnej uczy najbardziej porozumienia z koniem, odpowiedniego używania pomocy, wrażliwości na uczucia czterokopytnego partnera, a także zrozumienia dlaczego ciało człowieka zachowuje się na koniu tak a nie inaczej.
Swoją przygodę z końmi rozpoczęła jako nastolatka na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych - Partynice Nie umiejąc jeździć trafiła do stajni wyścigowej trenera Władysława Dębowskiego i tam zdobywała swoje pierwsze doświadczenia z końmi. Po pewnym czasie stwierdziła, iż jazda wyścigowa nie jest dla niej i przeszła do Partynickiej Szkółki Jeździeckiej. Tam pod okiem instruktorów, którzy nota bene nadal uczą na Partynicach, doskonaliła swoje umiejętności jeździeckie. Pracowała również w Stadninie Koni Moszna jako "luzak", czyli osoba zajmująca się końmi danego zawodnika. Następnie przyszedł czas na założenie rodziny, konie zeszły na drugi plan. Próbowała pracować w różnych miejscach nie związanych z końmi, ale zawsze to nie było to. Gdy pojawiła się okazja, rozpoczęła pracę w Wyższej Szkółce Jazdy Konnej Partynice i teraz wie ,że jeśli praca jest nasza pasją, to nie przepracujemy w życiu ani jednego dnia. Poza końmi uwielbia czytać książki, najbardziej te związane z tematyką II Wojny Światowej.
Ania Skrzypek. Moja przygoda z końmi zaczęła się w Popielnie na Mazurach gdzie mieści się Stacja Badawcze PAN opiekująca się rezerwatem dla wolnożyjących tabunów konika polskiego. To tam, gdy miałam 12 lat, namówiłam mamę na pierwszą w swoim życiu jazdę konną. Od tamtej pory konie są obecne w moim życiu. Skończyłam Zootechnikę (II stopnia) na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu na wydziale Biologii i Hodowli Zwierząt. W trakcie studiów odbywałam praktykę w wielu ośrodkach jeździeckich (m.in. w Stadzie Ogierów Książ), głównie zajmujących się hodowlą koni śląskich. W 2013 roku spełniło się moje największe marzenie – kupiłam swojego pierwszego konia – 2,5 letnią (wtedy) klacz śląską Fantazję. Rozwijałam się w różnych kierunkach: wierzchowym, zaprzęgowym oraz pracy z ziemi.
W 2019 roku moją uwagę przykuła nowa dyscyplina jeździecka, która pojawiła się w Polsce, czyli Working Equitation. W skrócie opisując dyscyplinę można napisać, że jest to robocze ujeżdżenie (więcej o Working Equitation znajdziecie w zakładce SPORT). Startuję na poziomie ogólnopolskim oraz międzynarodowym. Jednym z moich największych osiągnięć jest zajęcie 3 miejsca na prestiżowych zawodach Pedro Torres Cup w Czechach w klasie Intermediate.
Przez lata zdobywałam różnorodne jeździeckie doświadczenia, które dzisiaj procentują i dzięki nim jestem specjalista w tej dziedzinie. Posiadam instruktora podstawowego PZJ oraz jestem certyfikowanym instruktorem Working Equitation.
Swoją przygodę z woltyżerką zaczął od tenisa… dokładnie, od tenisa. Razem ze starszą siostrą uczęszczali na zajęcia tenisa ziemnego. Pewnego jednak dnia babcia zapisała siostrę na woltyżerkę i 7-letni wtedy Tomek pozazdrościł siostrze, porzucił tenisa i zabrał woltyżerką na dobre. Pasja do woltyżerki okazała się być silniejsza niż wszystko. Obecnie siostra Tomka z powodzeniem uczy woltyżerki na Mauritiusie, a Tomek mając ogromne doświadczenie i sukcesy międzynarodowe wybrał Wrocław. Tomek mówi, że od koni można się nauczyć cierpliwości, spokoju i opanowania. Trzeba najpierw zapanować nad własnymi emocjami, by móc znaleźć z koniem nić porozumienia. Pierwszym koniem, z którym Tomek trenował jest 33-letnia już Gawra rasy huculskiej. Jako typowy hucuł nie była duża, ale doskonale się ze sobą dogadywali. Z czasem pracował z siwym wielkopolakiem Kronem. To z nim był członkiem kadry Polski przez 3 lata, uczestniczył w Mistrzostwach Europy w 2009 i w Mistrzostwach Świata w 2008, a przede wszystkim aż pięć razy zdobył tytuł Mistrza Polski w woltyżerce sportowej. Tyle wiemy, bo to Tomek mówić o sobie nie lubi, także spytajcie go sami o konia marzeń, treningi woltyżerki na plażach Mauritiusa i ulubione seriale ;)
Z Partynicami związana od lat. Wcześniej jeździła wyścigi a dziś jest sędzią wyścigowym i instruktorem Wyższej Szkółki Jazdy. Na zdjęciu dosiada Dębika, swojego nieodłącznego partnera w konkursach ujeżdżenia, skoków i w sportowych rajdach konnych. Ma ogromną wiedzę, którą się chętnie z Wami podzieli. Owszem, jest wymagająca, ale jej rady i uwagi docenicie jeżdżąc samodzielnie, do czego Was świetnie przygotuje. Nigdy nie zapomnicie, że wodze należy w dłoniach trzymać jak małe motylki. Praca z końmi i ludźmi jest jej pasją. W wolnej chwili możecie śmiało jej zapytać o to, kim są Walentynka i Ludwiczek. Chętnie o nich opowie, choć najpierw pięta w dół, pierś do przodu i uśmiech! ;)
Zawsze gdy ktoś pyta mnie jak zaczęła się moja przygoda z końmi, odpowiadam, że każda mała dziewczynka chciałaby albo zostać tancerką albo jeździć na konikach. W moim przypadku nie było inaczej. Przez wiele lat udawało mi się to łączyć, aż do czasu, gdy zdecydowałam się pójść do Technikim hodowli koni w Wolborzu - co wiązało się z zamieszkaniem w internacie. Od tego czasu całkowicie poświęciłam się pracy z końmi. Odbywałam praktyki w naprawdę wielu miejscach, zarówno przydomowych stajniach jak i ośrodkach na 200 koni, aż po sportową stajnię we Włoszech. Wówczas zaczęłam zauważać, że ze strony instruktorów oraz ogółem ,,koniarzy’’ brakuje mi empatii i szacunku wobec koni, dlatego zainteresowałam się szkoleniem naturalnymi metodami pracy, takimi jak np. R+. Z czasem poszerzyłam swoją wiedzę także o kurs fizjoterapii koni. W 2024 roku ukończyłam technikum i od razu po napisaniu ostatniej matury odbyłam kurs instruktora jazdy konnej. Obecnie studiuję weterynarię (oczywiście chcę leczyć konie!), a w godzinach wolnych od nauki możecie spotkać mnie w stajni. Na zajęciach skupiam się przede wszystkim na różnorodnych ćwiczeniach gimnastycznych w siodle, bo wierzę, że dobra biomechanika jeźdźca przekłada się bezpośrednio na dobrą biomechanikę konia. Uwaga! Bez dobrego nastawienia i uśmiechu nie przyjmuję na zajęcia!
Ta strona korzysta z plików cookie. Wśród nich są pliki cookie sklasyfikowane jako niezbędne, przechowywane w przeglądarce, ponieważ są konieczne do działania podstawowych funkcji naszej witryny. Używamy również plików cookie stron trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny, dostarczać spersonalizowane/optymalnie dopasowane treści reklamowe i weryfikować ich skuteczność. Te pliki cookie będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie, po kliknięciu w link Cookies w menu w stopce strony. Weź pod uwagę, że może to wpłynąć na wygodę korzystania z naszej witryny.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Spośród nich pliki cookie, które są sklasyfikowane jako niezbędne, są przechowywane w przeglądarce, ponieważ są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie stron trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Analityczne pliki cookie służą do zrozumienia, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki cookie pomagają dostarczać informacje o wskaźnikach liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania witryny. Te pliki cookie zapewniają anonimowe działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny.
Reklamowe pliki cookie służą do dostarczania odwiedzającym odpowiednich reklam i kampanii marketingowych. Te pliki cookie śledzą odwiedzających w witrynach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.
Wydajnościowe pliki cookie służą do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności witryny, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia użytkownika odwiedzającym.
Newsletter
Dołącz do newslettera i zyskaj:
najświeższe informacje o wydarzeniach
oferty i zniżki dostępne tylko dla subskrybentów newslettera
spersonalizowane treści na tematy, które Cię interesują