Największy kłusaczy wyścig świata, Prix d’Amerique (G1, 2700 m, 1.000.000 euro), na błotnistej bieżni paryskiego toru Vincennes wygrał mało liczony 9-letni Hokkaido Jiel powożony przez Francka Nivarda, dla którego było to szóste zwycięstwo w tej gonitwie; trenerem zwycięzcy jest Jean-Luc Dersoir, który świętował swój premierowy triumf.
Hokkaido Jiel długo znajdował się w środku 18-konnej stawki prowadzonej przez 8-letnią Francesco Zet (Benjamin Rochard). Przed wyjściem na końcową prostą przesunął się do przodu przy wewnętrznej.
Powożący dużo ryzykował i tyleż miał szczęścia. Było ciasno, ale kiedy będący przed nim jeden z faworytów 10-letni Go On Boy (Romain Derieux) zagalopował i musiał być przytrzymany, zwolniło się wąskie przejście, w które doświadczony Franck Nivard wcisnął się ze swoim zaprzęgiem.
Minimalnie za zwycięzcą linię celownika minęły dwa inne konie z faworyzowanego kręgu – 7-letni Josh Power (Sebastien Ernault) i 6-letni Epic Kronos (Paul Philippe Ploquin).
Fot. Agata Władyczka









