Organizator wyścigów, czyli w tym przypadku wrocławski tor nie ma ani żadnego tytułu, ani prawa, żeby wspomagać finansowo posiadacza licencji na hazard, czyli spółkę Totalizator Sportowy.
Przez 11 lat Totalizator Sportowy w różnej formie finansował transmisję z Wrocławia. Tak samo jak we Francji PMU finansuje transmisję, a w Szwecji ATG.
W tym roku TS wycofał się z transmisji, ale tylko we Wrocławiu. Nie wyjaśnił dlaczego.
17 kwietnia napisałem do TS „dzisiaj, dwa tygodnie przed wyścigami Totalizator Sportowy nie jest w stanie powiedzieć, czy zapewni transmisję z wrocławskich wyścigów (…).Transmisja jest dla graczy, którzy nie są fizycznie na mityngu. Jej brakiem Totalizator strzeli sobie w kolano. Gra i tak w Polsce jest marna, a będzie jeszcze marniejsza (…) Widzowie się wściekną, bo przez ostanie lata z roku na rok byli pozytywnie zaskakiwani zmianami na lepsze. My powiemy prawdę, że to sprawa Totalizatora Sportowego.”
Nie dostałem odpowiedzi.
Ale jest dobra dobra wiadomość, dzisiaj otrzymaliśmy telefon z TS, że na najbliższe dni wyścigowe zapewnia transmisję. Chcemy wierzyć, że na cały sezon.
O sytuacji z transmisją będziemy informować na bieżąco.
Jerzy Sawka – dyrektor Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych – Partynice









