Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę. Z plików cookies mogą także korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć na stronie Wszystko o ciasteczkach.

tło
pl|en
Końska dawka emocji!
Menu

Od Dokera do Nerony

Fot. Krzysztof Janczura

W przeszłości Wielka Wrocławska odbywała się nieregularnie, pod różnymi nazwami i na różnych dystansach, a w niektórych latach organizowano zamiast niej gonitwę z przeszkodami dla koni półkrwi.

Prekursorką Wielkiej Wrocławskiej była rozegrana w 1983 roku gonitwa o Nagrodę PTWK Wrocław na dystansie 3000 m, w której mogły biegać konie czteroletnie i starsze. Zgłoszono osiem rumaków, jeden został skreślony i na starcie stanęło siedem. Gonitwa była międzynarodowa, bo w stawce znalazł się czeski Aral, który zajął drugie miejsce. Zwyciężył łatwo 8-letni Doker (Juggernaut - Dorina, hod. SK Widzów) ze Stajni Posadowo trenera Stanisława Borkowskiego; dosiadał go Grzegorz Wróblewski. Trzy konie nie ukończyły wyścigu.

W roku 1984 gonitwę rozegrano już pod nazwą Wielkiej Wrocławskiej – o Nagrodę Wojewody m. Wrocławia dla 5-letnich i starszych koni na dystansie 5000 m (czyli tak jak obecnie); miał to być sprawdzian dla ewentualnego kandydata do udziału w Wielkiej Pardubickiej (6900 m). Zapisano siedem koni, wystartowały cztery, do celownika dobiegł jeden. Był to 10-letni Emanuel (Taurów - Esmeralda, hod. SK Golejewko) pod Jackiem Olejnickim, trenowany przez S. Kumorka, a reprezentujący barwy LZS Żołędnica. Gonitwy nie ukończył m.in. Doker, tym razem dosiadany przez Artura Społowicza. Emanuel wystartował w Wielkiej Pardubickiej, niestety udział w niej zakończył na czwartej przeszkodzie – słynnym taxisie.

W 1986 roku rozegrano gonitwę o Nagrodę Wojewody Wrocławskiego (dla 5-l. i st. koni) na dyst. 4200 m. Z sześciu zgłoszonych rumaków wystartowało pięć. Zwyciężył 7-letni Nil (Dipol - Newa, hod. SK Rzeczna), dosiadany przez swojego właściciela Grzegorza Wróblewskiego, a trenowany w Stajni Wrocław przez Macieja Wróblewskiego. Drugi był czeski Epilog pod S. Kadvanem (tr. M. Holly). Dwa konie nie ukończyły wyścigu.

Kolejna gonitwa o Nagrodę Wojewody Wrocławskiego (4-l. i st. konie), także na dystansie 4200 m, rozegrana została w 1988 roku. Zapisanych było osiem koni, pobiegło sześć. Wygrał jedyny w stawce polski koń, 4-letni Trzos, ale został zdyskwalifikowany i zwycięzcą ogłoszono 10-letniego czeskiego Mercatora (Korok - Mospa, hod. SOU Wielka Chuchla), trenowanego przez M. Janacka, a dosiadanego przez Bartosa. Jeden koń nie ukończył gonitwy.

Rozegrana w 1989 roku gonitwa nosiła nazwę Nagrody Dyrektora PTWK (5-l. i st. konie, dyst. 4200 m). Zgłoszono sześć koni, w tym dwa półkrwi, wystartowały cztery. Wygrał 5-letni rosyjski folblut Rigoletto (Orenburg - Repiza, hod. Kołchoz im. Lenina). Dosiadał go dż. W. Krawczenko, a trenerem był W. Rudczenko. Dwa konie nie ukończyły gonitwy, w tym polska klacz półkrwi Banicja (Łowicz - Banderola, hod. PSK Pruchna), bo dosiadający jej Czesław Lorek pomylił trasę.

[W latach 1990-1992 rozgrywana była gonitwa dla czteroletnich i starszych koni półkrwi Nagrodę Wojewody Wrocławskiego. Zwyciężały w niej: 4-l. Marlon, 5-l. Agadir i 5-l. Gunia.]

Rok 1995 to gonitwa o Nagrodę Gazety Wyborczej (4-l. i st. konie) na dystansie 3600 m. W stawce sześciu koni wygrał ją 4-letni Tumidaj (Wolver Heights – Tuluza, hod. i wł. SK Moszna). Dosiadał go Jarosław Szczuka, a trenował Władysław Dębowski.

Kolejna Wielka Wrocławska – o Nagrodę Targpiastu i "Wieczoru Wrocławia" (4-l. i st. konie, dyst. 3800 m) – miała miejsce w 1996 roku. Zgromadziła na starcie pięć koni (z siedmiu zgłoszonych dwa zostały wycofane, w tym jeden rosyjski, przez co gonitwa straciła międzynarodowy charakter). Zwyciężył 4-letni Nobleman (Babant - Nirwana, hod. SK Krasne), będący własnością Witolda Krygiera. W siodle miał Dariusza Zaruskiego, a jego trenerem był Stanisław Borkowski. Jeden koń nie dobiegł do celownika.

Wielka Wrocławska rozegrana w 1997 roku (4-l. i st. konie) liczyła 4600 m. Wystartowało pięć koni, wszystkie, jakie zostały zgłoszone (ale tylko w obsadzie krajowej). Ponownie triumfował przygotowany przez Stanisława Borkowskiego Nobleman, tym razem pod Jarosławem Szczuką. I podobnie, jak przed rokiem, drugi był Om, a trzeci Tumidaj. Ten ostatni znajdował się w świetnej formie i miał szansę wygrać, ale dosiadający go Ryszard Chmielarczyk za bardzo odciągnął konia w dystansie i niemający końcówki Tumidaj nie liczył się w finiszowej rozgrywce. Wszystkie konie ukończyły wyścig.

W 1998 roku sponsorem Wielkiej Wrocławskiej (4-l. i st. konie, dyst. 4200 m) została firma Volvo. Zapisanych było sześć koni, pobiegły cztery (nie dojechały dwa rosyjskie), w tym jeden półkrwi. Zwyciężył 5-letni Otello (Winds Of Light - Ombrelia, hod. SK Jaroszówka, wł. M. Utratna i D. Seweryniak), dosiadany przez Romana Maćkowiaka, a trenowany w Sopocie przez Iwonę Wróblewską. Nie ukończył gonitwy jeden rumak, wrocławski faworyt Kobalt. W połowie dystansu dosiadający go Jarosław Szczuka skierował konia na właściwą przeszkodę (dwie stały obok siebie) w ostatniej chwili, przez co skok wypadł na ukos, Kobalt go nie ustał i jeździec spadł.

Volvo sponsorowało Wielką Wrocławską (4-l. i st. konie, dyst. 4200 m) także w roku 1999. Zapisano sześć koni, wystartowały cztery, do celownika dobiegły dwa. Zwycięzcą został 7-letni rosyjski ogier Organ (Gztacka - Armenia, hod. KZ Rostowski, wł. W. I. Wołkowa), na którym jechał Genadij Nesterow. Trenerem zwycięskiego rumaka był W. M. Ponomariow. Drugi o pięć długości przybiegł polski czterolatek Smolnik ze stajni Barbary Olszty. Dosiadał go Zdzisław Lica. Nie ukończył wyścigu faworyzowany czeski Lisharp, który w tym samym roku wygrał Złoty Puchar Paramo i sumę 578.000 koron. Dosiadający go Vldislav Snitkovky nie utrzymał się w siodle na czwartej przeszkodzie od końca. Na przedostatniej upadek miał będący na prowadzeniu Starościc pod Romanem Maćkowiakiem.

2000 roku Wielka Wrocławska (4-l. i st. konie, 4200 m) rozgrywana była o nagrodę Lecha. Trzecie zwycięstwo w karierze odniósł Nobleman, już jako ośmiolatek. Dosiadał go Jarosław Szczuka, a trenował Stanisław Borkowski. Z pięciu zgłoszony koni wystartowały cztery: dwa polskie i dwa czeskie, wszystkie ukończyły gonitwę. Nasze rumaki wygrały ten pojedynek 2:0, jako że drugi na celowniku był Satis ze stajni A. Rejka, dosiadany przez Andrzeja Ławniczka.

W skromnej trzykonnej obsadzie rozegrano Wielką Wrocławską (4-l. i st. konie, 4200 m) w 2001 roku. Wprawdzie zapisanych koni było siedem, ale cztery zostały wycofane, w tym dwa w dniu wyścigu. Zwyciężyła 6-letnia Fanti Dancer (Anshan - Maiden Way, hod. The Maiden Syndicate) pod Romanem Maćkowiakiem, która jako jedyna dobiegła do celownika. Klacz będącą własnością panów B. Godlewskiego, T. Dobczyńskiego, R. Maćkowiaka trenował Grzegorz W. Wróblewski. Wyścig w początkowej fazie rozgrywany był w bardzo wolnym tempie. Mimo to na jednej z przeszkód doszło do sensacji – ze swoim wierzchowcem Decent Fellow rozstał się słynny czeski dżokej Josef Vana, pięciokrotny już wówczas zwycięzca Wielkiej Pardubickiej. W gonitwie zadebiutował Galerius, ale jej nie ukończył.

[W latach 2003-2006 rozgrywano gonitwę dla czteroletnich i starszych koni półkrwi o Nagrodę Dyrektora WTWK Partynice. Za każdym razem zwyciężał Galerius (Jape xx – Galeria xo po Fanimo kwpn, hod. SK Moszna), najlepszy przeszkodowy półkrewek w historii wrocławskich wyścigów. W trzech pierwszych startach dosiadał go Andrzej Ławniczek, w ostatnim - Rostislav Benš. Trenerem Galeriusa był Robert Świątek.]

Zapoczątkowany w 2012 roku proces zastępowania koni półkrwi folblutami zaowocował gonitwą z przeszkodami dla czteroletnich i starszych koni na dystansie 3200 m rozegraną jako Nagroda Prezesa W.P.B.P. nr 2 Wrobis S.A. Zgłoszono siedem rumaków, wystartowało sześć. Wyścig miał niecodzienny przebieg. Teoretycznie wszystkie konie ukończyły gonitwę, a jako pierwszy na celowniu zameldował się faworyt Kalmar. W rzeczywistości cztery konie, które przybiegły na czołowych pozycjach, zostały zdyskwalifikowane za ominięcie jednej z przeszkód. Zwyciężczynią ogłoszono Neronę (Belenus – Nebbia po Royal Court, hod. i wł. SK Golejewko), dosiadaną przez Bartosza Żechowskiego, a trenowaną przez Michała Borkowskiego.

facebook