Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę. Z plików cookies mogą także korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć na stronie Wszystko o ciasteczkach.

tło
pl|en
Końska dawka emocji!
Menu

Sabina Kaszczyszyn

Po zakończeniu sezonu 2014 Sabina Kaszczyszyn zrezygnowała z trenowania koni wyścigowych.

SEZON 2014 SEZON 2013


źródło: www.sportgame.com.pl

SEZON 2013

Po sezonie
- Kiedyś startowałam w wyścigach, miałam licencję jeździecką. Brałam udział w gonitwach od 2005 do 2011 r. i wygrałam siedem razy, najwięcej u trenera Jana Pochwatki i tak naprawdę jemu zawdzięczam tę moją jeździecką karierę, bo dał mi najwięcej szans. A na Partynicach jestem już czternasty rok. Urosłam zbyt duża, wzrost i waga nie pozwalały mi, niestety, na dalsze uczestnictwo w wyścigach. Uznałam wówczas, że – skoro kocham wyścigi – mogłabym zostać trenerem, żeby móc nadal pracować z wyścigowymi końmi. Najgorzej jest zaczynać, ale jestem osobą ambitną. Ukończyłam studia zootechniczne o specjalizacji hodowla i użytkowanie koni na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu, gdzie jednym z moich profesorów był Henryk Geringer de Oedenberg. Całe moje działania były ukierunkowane na poszerzanie swojej wiedzy związanej z końmi oraz wyścigami.
- Wiem, że na początku jest ciężko. Ale udało mi się już pozyskać do treningu dwa konie pełnej krwi angielskiej hodowli Państwa Jarosława Zalewskiego i jego żony. To klacz Uczitelka Tanca i ogier Karny. Dwulatki, które jeszcze nie biegały i zadebiutują w przyszłym roku, tak że przygotowuję je do wyścigów od początku. Cieszę się, że mam od czego zacząć i że są to akurat te dwa konie. Mogłyby być trzy czy cztery, ale dwa na początek też wystarczą, będę miała dosyć czasu, żeby się nimi dobrze zająć. Pewną praktykę mam, nadal pracuję jako jeździec w stajni trenera Roberta Świątka. Chętnie mi pomaga i zawsze mogę się do niego zwrócić, jeśli będę miała jakieś pytania. Pracowałam również prawie rok w różnych stajniach wyścigowych za granicą. Konkretnie we Francji i to w różnych jej zakątkach. Dużo widziałam, jak się tam pracuje z końmi wyścigowymi.
- Jako trener chciałabym wprowadzać jak najwięcej elementów naturalnego podejścia do koni. Znajomość końskiej psychologii, tego, jak konie postrzegają świat bardzo ułatwia pracę z nimi.

facebook