Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę. Z plików cookies mogą także korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć na stronie Wszystko o ciasteczkach.

tło
pl|en
Końska dawka emocji!
Menu

Przed sezonem, po sezonie

SEZON 2014 SEZON 2013

Po sezonie:

Do sezonu zgłoszono 65 koni, wystartowało 55, z czego 10 polskiej hodowli. Rozegrano 65 gonitw - 32 w Warszawie, 21 we Wrocławiu, 12 w Sopocie. Łączna pula nagród wyniosła 552.996 zł.
Najlepszym kłusakiem okazała się 6-letnia Usita, której właścicielem, trenerem i powożącym jest Roman Mateusiak z podwrocławskich Szukalic. Klacz wygrała 12 gonitw, w tym jedną w Czechach. Suma nagród - 16.674,79 euro, rekord - 1'16"2.

Statystyki 2014 

 konie        powożący        trenerzy

 (źródło: Stowarzyszenie Hodowców i Użytkowników Kłusaków)
 

Przed sezonem:
- W tym roku mamy najwięcej kłusaków zgłoszonych do sezonu wyścigowego – 64. W ubiegłym było ok. 40, a w poprzednich latach liczba ta kształtowała się na poziomie 24-26 koni. Na tak duży wzrost wpłynęło m.in. włączenie dwóch roczników koni polskiej hodowli – dwuletnich i trzyletnich. Po raz pierwszy ścigać się będą dwulatki, które mogą rywalizować tylko w swojej grupie wiekowej. Do tego zakupionych zostało we Francji, w ramach współpracy z Cheval Francais, dziewięć nowych kłusaków. Pojawiło się też kilka osób, które wyszukały kłusaki będące już w Polsce, ale z różnych powodów nieaktywne wyścigowo i przywróciły je do wyścigów.
- Z nowo zakupionych koni, które ubiegłej jesieni i wiosną tego roku przyjechały z Francji, kilka jest bardzo obiecujących. Przede wszystkim znakomitego pochodzenia pięcioletnia Vinciane. Muszę przyznać, że trafiła nam się wyjątkowa okazja, bo konie z takimi rodowodami – jej dziadkiem jest Ganymede – osiągają we Francji najwyższe ceny. Ale pozostałe, jak np. Raya Perrine, Ukamaya Verderie czy Vahine du Lys, też zapowiadają się na bardzo dobre konie wyścigowe.
- Na Partynicach kłusaki francuskie rozpoczną rywalizację 1 czerwca 2014. Ten termin związany jest z konferencją na temat hodowli kłusaków, którą organizujemy we Wrocławiu pod patronatem Grupy Wyszehradzkiej skupiającej cztery kraje: Polskę, Czechy, Słowację i Węgry. W sobotę będą obrady, w niedzielę – wyścigi.

Stowarzyszenie Hodowców i Użytkowników Kłusaków wraz z Wrocławskim Torem Wyścigów Konnych – Partynice jest organizatorem międzynarodowej konferencji pod Honorowym Patronatem Wojewody Dolnośląskiego: „Hodowcy kłusaków w krajach Grupy Wyszehradzkiej 2014”. Konferencja odbywa się we Wrocławiu w dniach 31.05-01.06.2014.
Pierwszy dzień to spotkanie z przedstawicielami organizacji kłusaczych z krajów Grupy Wyszehradzkiej (sobota godz. 20.00, Hotel AGRO, ul. Zwycięska 8, Wrocław). Czechy reprezentują: Jiri Svoboda, dr Helena Pokorna i Miloslav Ondrus (Stowarzyszenie Hodowców i Miłośników Kłusaków Francuskich); Węgry – wiceprezes Rezső Zoltan Szécsi, Andras Krebs i Evelina Szvoboda (Węgierskie Stowarzyszenie Kłusacze), Słowację - Peter Kajdi i Dalibor Skladon (Słowackie Stowarzyszenie Kłusacze), Polskę – prezes Roman Mateusiak (Stowarzyszenie Hodowców i Użytkowników Kłusaków) i Robert Świątek (zastępca dyrektora WTWK Partynice ds. wyścigów i jeździectwa). Przedstawicielem francuskiego partnera, Towarzystwa Zachęty do Hodowli Konia Francuskiego (SECF), jest Marie-Ann Schwarz.
Obecność przedstawicieli wszystkich organizacji kłusaczych z krajów Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego oraz SECF daje możliwość zapoznania się z wszelkimi aspektami, problemami, perspektywami oraz ze stanem wyścigów kłusaczych i hodowli w naszej części Europy. Jest to forma integracji środowiska kłusaczego, która da z pewnością efekty w postaci wspólnych działań w przyszłości. Dla osób spoza środowiska, zwłaszcza studentów i uczniów szkół rolniczych, to okazja do zapoznania się z młodą jeszcze dyscypliną wyścigową, jaką są wyścigi kłusaków.
Drugi dzień konferencji (niedziela godz.14.15) to dzień wyścigowy na wrocławskich Partynicach z trzema gonitwami kłusaczymi: o nagrodę Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego (gon. 6), pod patronatem Wojewody Dolnośląskiego (gon. 4) i Dziesięciolecia Współpracy Polsko-Francuskiej (gon. 2). Wcześniej, o godz.10.00, rozpocznie się robocze spotkanie gości konferencji w pawilonie herbacianym. W trakcie dnia wyścigowego planowana jest prezentacja dla uczniów i studentów szkół rolniczych poświęcona działalności SHiUK w ostatnich 10 latach.
Organizacja konferencji była możliwa dzięki inicjatywie SHiUK i współdziałaniu WTWK Partynice oraz wsparciu Wojewody Dolnośląskiego Tomasza Smolarza, Dyrektora ARiMR o/Wrocław Kazimierza Huka i Ministerstwa Rolnictwa, a także dzięki grantowi otrzymanemu z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego.

SEZON 2013

Po sezonie:
- Z sezonu 2013 jesteśmy bardzo zadowoleni. Udało się zrealizować wszystko, co było zaplanowane. Po raz pierwszy rozegraliśmy w sezonie ponad 50 gonitw – dokładnie 54, z czego 24 we Wrocławiu, gdzie średnia startów na jednego konia wyniosła 4,7. Ścigaliśmy się na trzech torach – oprócz Partynic także na Służewcu i w Sopocie. Pula nagród w sezonie wyniosła 130.000 euro, udało się wykorzystać całą dotację przyznaną na nagrody przez Cheval Français. Pierwszy raz w historii mieliśmy cały dzień wyścigowy tylko dla kłusaków – we wrześniu na Partynicach. Gonitwy były na żywo pokazywane na dużym telebimie zlokalizowanym na wrocławskim Rynku. W ostatnią sobotę i niedzielę maja na Służewcu odbył się Weekend Francuski pod honorowym patronatem ambasadora Francji w Polsce, podczas którego rozegrano sześć gonitw. Dla popularyzacji kłusaków zorganizowaliśmy kilka pokazowych wyścigów w różnych regionach kraju: na krakowskich Błoniach, w SO Bogusławice, na gminnym święcie w Białymstoku oraz w Łodzi podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A także – na Partynicach – pokazową gonitwę kłusaków pod siodłem; opracowaliśmy przepisy, które umożliwią od przyszłego roku rozgrywanie u nas regularnych wyścigów tego rodzaju. Stawkę kłusaków francuskich ścigających się na polskich torach uzupełniło w sezonie 2013 dziesięć nowych koni.
- Z innych osiągnięć w 2013 roku warto odnotować systematyczny rozwój hodowli kłusaków francuskich w naszym kraju, dzięki czemu wzrasta liczba koni tej rasy ścigających się na polskich torach. W 2011 r. urodziło się u nas sześć źrebiąt, a w 2012 r. na świat przyszło osiem. Wszystkie zadebiutują w sezonie 2014, przy czym dwulatki rywalizować będą osobno, a zaczną starty w sierpniu. Polska jest jednym z sygnatariuszy umowy o produkcji koni rasy Trotteur Français, którą podpisało już 21 krajów. Z końcem listopada uczestniczyliśmy w 5. Międzynarodowym Spotkaniu sygnatariuszy umowy, jakie odbyło się w Paryżu. Podczas tego spotkania uhonorowano najlepszego kłusaka francuskiego z każdego kraju współpracującego z Cheval Français; z polskich koni to wyróżnienie spotkało Nitisę Josselyn, która wygrała najwyższą sumę nagród w sezonie. Nagrodzono również najlepszego trenera i powożącego.
- Czynimy starania, aby w roku 2014 tor na Służewcu – wewnętrzna bieżnia o długości 1300 m – uzyskał homologację Cheval Français, a tylko na takich torach konie mogą zdobywać kwalifikacje do udziału w gonitwach. Powołaliśmy również fundację na rzecz budowy w Polsce profesjonalnego toru dla kłusaków, z pełną infrastrukturą, czyli stajniami i specjalistycznym zapleczem.

Statystyki 2013

 konie           powożący           trenerzy

Przed sezonem:
- Ocena stajni, w których trenowane są kłusaki francuskie, jest trochę utrudniona. Przedłużająca się zima spowodowała, że niektórzy trenerzy mieli kłopoty z treningami. Tak naprawdę do otwarcia sezonu nie wiedzieliśmy, w jakiej formie są nasze konie. Ci, którzy mieli dostęp do terenu, na którym dało się trenować, robili to. Ale na przykład w okolicach Białegostoku, gdzie długo leżał śnieg, czy w Kotlinie Kłodzkiej, która jeszcze w ostatnim tygodniu kwietnia częściowo była pod warstwą śniegu, nie bardzo można było trenować. Dlatego też na początku sezonu jeszcze nie wszystkie konie są dostatecznie przygotowane i na razie trudno powiedzieć, jak wypadną w swoich pierwszych startach.
- Do tegorocznego sezonu zgłoszone zostały 43 konie. Dla porównania w ubiegłych latach było zgłaszanych 25-30 koni, ale startowało – łącznie z zagranicznymi – około 40. Odkupiliśmy trzy konie od francuskiej rodziny Picard,  które ścigały się u nas w zeszłym roku, dokupiliśmy dwa konie – pięcioletnie klacze Utah Snob i Usita oraz sprowadziliśmy siedmioletnią klacz – Saga. Ilość koni zwiększyła się także dzięki temu, że wchodzą do startu konie naszej hodowli, dwu- i trzylatki, które będą zaczynały karierę w drugiej części sezonu. We Wrocławiu zorganizowane będą dla nich kwalifikacje. Dodatkowo są to konie późno urodzone, w drugiej połowie roku, tak że ścigać się zaczną we wrześniu-październiku. W tej chwili wiadomo już, że nasze konie będą biegały we Wrocławiu i w Warszawie, a przymierzamy się również do Sopotu. Liczymy, że nasze wyścigi będą równie atrakcyjne, jak do tej pory.
- W naszym gronie pojawił się nowy właściciel kłusaków, Robert Kieniksman, który kupił dwa ze wspomnianych koni Picardów i wystartował z nimi już na koniec poprzedniego sezonu. Po zakupie koni przeniósł się spod Sopotu w okolice pomiędzy Koninem a Kaliszem, ma tam świetne warunki. Największą stawkę koni – sześć – ma obecnie rodzina państwa Żakowskich. Podzielili ją na dwie stajnie: jedna, którą prowadzi Adam Żakowski - ojciec, ma dwa konie oraz druga, w której Paula i Bartłomiej Żakowscy dysponują czterema końmi. Jeśli chodzi o młode kłusaki francuskie wyhodowane w Polsce, to tak naprawdę pierwszy na torze był Talukdar, obecnie sześcioletni. Z tym, że on zrobił kwalifikację w Niemczech. Biegał u nas już dwa sezony, na razie bez sukcesów. Natomiast inny kłusak polskiej hodowli, wyhodowana przez Grzegorza Majewskiego klacz Vilejka została wyeksportowana do Francji i tam zrobiła kwalifikację. Zaraz potem została sprzedana i już nie wróciła do Polski. Co do rodzimej hodowli, to klacze, które już nie biegają, zostały zgromadzone – w liczbie dwunastu – w jednym miejscu, u Ryszarda Kasprowicza. Tam znajduje się punkt kopulacyjny i tam przychodzą na świat źrebięta. Po roku pójdą do nowych właścicieli albo on sam będzie je przygotowywał do startu.

facebook