Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę. Z plików cookies mogą także korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć na stronie Wszystko o ciasteczkach.

tło
pl|en
Końska dawka emocji!
Menu

Odszedł profesor dr hab. Henryk Geringer de Oedenberg

2019-04-09
fot. Artur Bober

POŻEGNANIE KONIARZA

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale czy ktoś wyobraża sobie kogoś, kto mógłby zastąpić profesora Henryka Geringera de Oedenberg, czyli - dla bardzo wielu - Henia?
Oczywiście, nie.
Henryk był człowiekiem niepowtarzalnym. 
Był ikoną wrocławskiego Akademickiego Klubu Jeździeckiego.
Ba, był jego twórcą. 
Tysiące studentów przewaliło się przez ten klub. 
Każdy z nich, jeśli osobiście nie zetknął się z Heniem, to na sto procent o Nim słyszał, bo pokolenia akajotowiczów z ust do ust przekazywały sobie opowieść o Ojcu Założycielu.
Słynne rajdy AKJ Wrocław po Polsce zainicjował On. 
Trwały te rajdy dziesięciolecia.
Pewnie w momencie zakładania AKJ sam Henryk nie zdawał sobie sprawy, jak wielkie dzieło inicjuje. 
Bo to AKJ-ty dały kadry instruktorów, trenerów, sędziów i organizatorów zawodów polskiemu jeździectwu. 
Zarówno w latach tzw. komuny jak i po niej. 
AKJ Wrocław, to wielkie dzieło Henia. 
I za tę akajotowską przygodę życia, za naszą młodość z końmi, w imieniu wszystkich podobnie do mnie myślących, Heniu, dziękuję Ci.

Henia wszyscy kochali. 
Dlaczego? 
Był królem życia, miał przyjaciół, dużo podróżował, zawsze był elegancki, zarówno w stroju jak i w mowie. 
Można się było z nim nie zgadzać w różnych kwestiach, ale nie można mu było odmówić w dyskusji uroku, błyskotliwości i dystansu do kwestii prozaicznych. 
Był w przaśnej Polsce prawdziwym hrabią. 
Kochaliśmy go też z tęsknoty za mitem wspaniałej przeszłości Rzeczpospolitej.
Henryk był tego mitu idealnym ucieleśnieniem.

Wrocławski Tor Wyścigów Konnych - Partynice i Profesor Henryk Geringer de Oedenberg. 
Heniu i Partynice. 
To jedność. 
Był tu od zawsze.
Ostatnio jako mądry szef Komisji Technicznej. 
Szef z klasą. 
Jemu właściwą.

Henryku, Partynice Ci dziękują.
Pozwól, żeby Ciebie, sławnego koniarza z Wrocławia, w drogę na Zielone Łąki Pana odprowadził Damar z Partynic, także słynny koń Bohuna z „Ogniem i Mieczem”.
By mołojecka sława konia towarzyszyła - na ostatnim rajdzie - Twojej sławie patrona wrocławskich koniarzy.

Henryku, Profesorze, Towarzyszu Konny,
dziękujemy Ci za wspólną przygodę życia.

 

facebook