Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę. Z plików cookies mogą także korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć na stronie Wszystko o ciasteczkach.

tło
pl|en
Końska dawka emocji!
Menu

Druga Wielka Wrocławska dla Delight My Fire

2017-09-10

Delight My Fire powtórzyła sukces z 2015 r. i ponownie wygrała Wielką Wrocławską Nagrodę Portu Lotniczego Wrocław. Do zwycięstwa poprowadził ją szwedzki dżokej Niklas Loven, a przygotował czeski trener Radim Bodlak.

Delight My Fire poprowadziła, ale tempo nie było mocne. Tuż za nią galopował Netto (Z. Lica) i pozostałe konie w zwartej grupie. Przed przeszkodą wodną na czoło wysunął się Netto i trochę podkręcił tempo, szybko jednak na prowadzeniu znów była Delight My Fire. W końcowej fazie gonitwy do czoła stawki przesunęły się Pareto (P. Slozil) i Izynka (L. Matusky), ale nie były w stanie zagrozić pewnie zmierzającej po swój drugi wielki triumf Delight My Fire. Czwarty przybiegł Netto, piąty był Reki (J. Myska), szósta kończyła wyścig Herbata (T. Boyer).

Niklas Loven: - Chciałem, żeby Delight My Fire czuła się szczęśliwa. Nie spieszyłem się, ale też nikt inny nie kwapił się z objęciem prowadzenia. Ona świetnie skacze, zawsze do przodu. Sprzyjała jej bardzo dobrze przygotowana, elastyczna bieżnia. Na finiszu nie oglądałem się za siebie, czułem tylko, że ktoś jest za mną cztery-pięć długości.

Radim Bodlak: - To zwycięstwo bardzo cieszy, chociaż oczywiście pierwsze, dwa lata temu, przysporzyło większej euforii, ale też i więcej nerwów. We Wrocławiu biega się szybkie wyścigi, dlatego Wielka Wrocławska jest świetnym przygotowaniem do Wielkiej Pardubickiej. Wygrana tutaj potwierdziła, że klacz jest dobrze przygotowana do tej arcytrudnej gonitwy. W zeszłym roku poszła tą samą drogą i wygrała w Pardubicach Cene Laby, co utwierdziło nas w słuszności przyjętej taktyki. Tor we Wrocławiu bardzo jej odpowiada i w następnych latach też zamierzamy startować w Wielkiej Wrocławskiej, traktując ją jako wyścig przygotowawczy do Wielkiej Pardubickiej.

Niesamowita Isuzu

Po starcie Wielkiej Partynickiej szybko do przodu ruszył Taurito (L. Matusky) i zaczął systematycznie wypracowywać sobie dość znaczną przewagę. Pozostałe konie spokojnie galopowały w grupie, w której początkowo na czele biegły obok siebie Dasko (N. Loven) i Newman (Z. Lica), stawkę zamykała Isuzu prowadzona przez Pavla Peprnę. Na drugim okrążeniu toru pozostałe konie doszły Taurito, na początku zakrętu na chwilę liderem został Newman, ale zaraz na czele zmieniła go Isuzu i zaczęła lekko oddalać się od reszty stawki. Na finiszowej prostej zbliżył się do niej Le Grand (M. Novak), a w samym celowniku z walczącej grupy koni na trzecie miejsce wysunął się Nechius (P. Slozil). Trenerem zwycięskiej Isuzu jest Kazimierz Rogowski.

Pavel Peprna: - Isuzu to bardzo dobry koń. Tempo było mocne, więc spokojnie czekałem.

facebook