Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies. Więcej informacji

Nasz portal korzysta z informacji zapisanych za pomocą plików cookies, które pozwalają zwiększać Twoją wygodę. Z plików cookies mogą także korzystać współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące plików cookies. Dla Twojej wygody założyliśmy, że zgadzasz się z tym faktem, ale zawsze możesz wyłączyć tę opcję w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień dotyczących plików cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci komputera. Więcej informacji można znaleźć na stronie Wszystko o ciasteczkach.

tło
pl|en
Końska dawka emocji!
Menu

Crystal Cup - próba dzielności i wytrzymałości

2017-06-07

Konie i jeźdźcy z Czech, Irlandii, Słowacji, Szwecji, Włoch i Polski – tak przedstawia się międzynarodowa obsada mityngu Ladies Day. W głównej gonitwie dnia, Crystal Cup, 11 uczestników powalczy na 5,5-kilometrowej trasie o 172.000 zł do podziału.

Długi dystans i 28 przeszkód  – wśród nich skok trybunowy, bankiet, rów z wodą, mur, przejście drogi – wymagają odwagi, wytrzymałości, zwinności i szybkości. Tymi walorami wielokrotnie wykazała się faworytka wyścigu Delight My Fire, klacz trenowana w Czechach przez Radima Bodlaka – w 2015 r. wygrała Wielką Wrocławską, rok później była w tej gonitwie druga, podobnie jak w Crystal Cup, gdzie po pechowej pomyłce jeźdźca przegrała o szyję. Ten sezon rozpoczęła od startu w Mediolanie, zajmując trzecie miejsce w Grande Steeple Chase Di Milano (G1 5000 m 60.000 euro) ze stratą tylko jednej długości do zwycięzcy. W siodle ma swojego stałego jeźdźca Niklasa Lovena ze Szwecji.

W dobrej formie jest Opaleo z Włoch, którego trenuje Raffaele Romano, jeden z najlepszych dżokejów przeszkodowych we Włoszech. Wygrał swoje dwa ostatnie starty, na początku maja w Mediolanie i pod koniec miesiąca w Merano. Ralianka, obecnie trenująca w Czechach pod okiem polskiego specjalisty od przeszkód Grzegorza W. Wróblewskiego, w zeszłym roku na torach Francji wygrała dwie gonitwy przeszkodami i pokaźną sumę ponad 70.000 euro. Pareto czeskiego trenera Pavla Polesa to trzykrotny uczestnik Wielkiej Pardubickiej, najtrudniejszej przeszkodowej gonitwy na świecie. W ubiegłym roku ukończył tę próbę na ósmym miejscu, w 2013 r. był trzeci w Wielkiej Wrocławskiej, a rok temu czwarty w Crystal Cup.

W tym doborowym towarzystwie polskie stajnie reprezentuje pięć koni trenowanych na Partynicach. O ich szansach mówią wrocławscy trenerzy.

Robert Świątek (Sang Jang, Tirana): - Zdecydowaną faworytką jest Delight My Fire. Ale jak to w przeszkodach – bywa różnie. Trzeba próbować ją ograć. Taktykę będzie miała dość przewidywalną, jest koniem klasowym, który biega na mocnym tempie i trzeba przypilnować, żeby nie uciekła. Jak się uda, powinno być dobrze. Sang Jang i Tirana są w dobrej formie od początku sezonu, nic im nie dolega. Jedyne, co może nie pasować Tiranie, to twarda nawierzchnia. Ma natomiast dobrego jeźdźca, Irlandczyk Chris Timmons zna wrocławski tor, w zeszłym roku trzy razy tu zwyciężył. Też jest w formie, niedawno ograł na finiszu samego Ruby’ego Walsha. Myślę, że na podstawie dotychczasowej kariery oba konie zasłużyły, żeby już biegać na takim wysokim poziomie. Trzeba je liczyć, powinny być z przodu. Reszta koni dosyć wyrównana. Opaleo, który wygrał ostatnio w Merano, na tak długim dystansie jeszcze nie biegał, więc trudno przewidzieć, jak sobie poradzi.

Michał Borkowski (Reki): - Uważam, że to bardzo dobry koń, nie tylko na nasze warunki. Jest szykowany na Crystal Cup i mam nadzieję, że będzie widoczny i powalczy o dobre miejsce. Dystans mu odpowiada, im dłuższy, tym lepiej dla niego. Ma swoje tempo i może długo nim galopować. Skacze dobrze, żadna przeszkoda nie powinna stanowić dla niego problemu.

Tadeusz Dębowski (Herbata, Intifada): - Stawka jest mocna, ale jest szansa powalczyć o płatne miejsce.

 

facebook